Kaplica
Kaplica, choć mająca wysokość dwóch kondygnacji, jest jednak niższa od kalenicy dachu korpusu głównego; poza tym gdy korpus pałacu kryje dach czterospadowy kaplica przykryta jest dachem płaskim. Wszystko to ma na celu spotęgowanie wrażenia asymetrii układu brył nowego pałacu. Owa asymetria kłóci się nieco z założeniami renesansowymi, które lubiły symetrię i klasyczne wyważenie proporcji. Lecz nie zapominajmy, że Lanci żył i pracował już w XIX wieku, w epoce romantyzmu, który z kolei przedkładał założenia nieregularne, zestawienia różnych, często nie pasujących do siebie form, a to wszystko po to, by wydobyć i wyeksponować czynnik malowniczości.
Spójrzmy teraz na elewację ogrodową pałacu. I tu środek budowli został zaakcentowany portykiem, ale jakże odmiennie potraktowanymi od tego, z którym mogliśmy się zapoznać w odwiedzanym niedawno pałacu w Młochowie. Portyk pałacu młochowskiego nawiązywał do antycznej świątyni, a tu w Falentach mamy dwukondygnacyjny portyk kolumnowy, z kamiennymi kolumnami, zwieńczony niewysokim trójkątnym tympanonem. Górna kondygnacja właściwie jest tarasem, gdyż jej interkolumnia są całkowicie przeszklone.
Wokół pałacu rozciąga się rozległe założenie parkowe, ze stawami, dawniej wykorzystywanymi do przejażdżek łodzią w wesołym towarzystwie. Dziś stawy są właściwie rezerwatem przyrody, bo pełno ta dzikich kaczek, spotkać można także kurki wodne, a od czasu do czasu pojawiają się i czaple, i bociany, coraz przecież rzadsze w okolicach Warszawy. I tak oto Falenty i ich okolice stały się rajem dla ptactwa wodnego.
W południowo-wschodniej części parku zachowały się, projektowane również przez Lanciego, oranżeria oraz brama utrzymana w stylu neogotyckim, flankowana przez dwa koliste słupy, imitujące baszty zwieńczone motywem krenelaża.