Falenty, leżące na południowy zachód od Warszawy, były dogodnym miejscem do zatrzymania się i odpoczynku po męczącej podróży zwłaszcza tak długiej jak z Francji, przed jednodniową już wówczas drogą do stolicy. Odpoczywała tu, jak już wcześniej nadmieniliśmy, Maria Ludwika. Tu przyjmowała młodego królewicza Zygmunta Władysława, syna Władysława IV z pierwszego małżeństwa, oraz kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossokńskiego, a także wiele dam i panów polskich, którzy następnie uroczyście wprowadzali ją do stolicy. Podobnie i później - w roku 160 - zatrzymała się tutaj arcyksiężniczka austriacka Eleonora, oczekując na spotkanie ze swym mężem i królem Michałem Korybutem Wiśniowieckim, by następnie wspólnie wjechać z nim do stolicy.
Po śmierci Wojciecha Opackiego Falenty stały się własnością jego brata Stanisława. Ten z kolei przyjmuje tu w roku 1683 króla Jana III Sobieskiego, wyruszającego na odsiecz Wiedniowi. I wreszcie ta również zatrzymali się, by odpocząć przed wjazdem do Warszawy w roku 1691, syn Jana III królewicz Jakub Sobieski wraz ze swą dopiero co poślubioną żoną Jadwigą Elżbietą, córką elektora Palatynata Reńskiego Fikpa Wilhelma.
A zatem pałac w Falentach gościł w swych murach wielu znakomitych gości, z koronowanymi głowami na czele. Zawdzięczał to w dużej mierze, jak już powiedzieliśmy, swemu położeniu, tuż przy głównym szlaku krakowskim, który na tym odcinku zbiegał się z traktem wrocławskim.
W roku 1698 pałac przeszedł z rąk Opackich w posiadanie Władysława Łosia, wojewody pomorskiego i malborskiego. W dwa lata później stał się własnością hetmana Potockiego, zapewne Józefa, który co prawda hetmanem wielkim koronnym został dopiero w wiele lat później (jego ojciec Andrzej Potocki, także hetman polny, zmarł bowiem w 1692 r.).