Wojna Austriacka
W samym pałacu może wówczas nic specjalnego się nie działo. Zycie mogło płynąć tam spokojnie, z dala od trudnych dni i burzliwych wydarzeń w stolicy. Tak było do czasu wojny z Austrią w roku 1809.
W sobotę 15 kwietnia, wczesnym rankiem, książę Józef Poniatowski otrzymał list od arcyksięcia Ferdynanda. List był datowany na godzinę siódmą wieczorem 14 kwietnia, a zawierał informację, że oto po upływie dwunastu godzin od chwili podpisania listu wojska austriackie przekroczą granicę Księstwa Warszawskiego. A zatem wojna...!
Naczelny wódz armii polskiej, książę Józef, zdecydował się wybrać Falenty i sąsiedni Raszyn jako miejsce oporu przed nacierającą na Warszawę armią austriacką. Miejsce to z wielu względów wydawało się dogodne. Przede wszystkim leżało u zbiegu - o czym już wspominaliśmy - dwóch ważnych traktów, wiodących z południa ku stolicy: krakowskiego i wrocławskiego. Poza tym obronie sprzyjały warunki terenowe: bagna, mokradła, stawy, rzeczka, a także to, że część traktu krakowskiego biegła groblą. Wszystko to pozwalało zorganizować skuteczną obronę przeszło dwukrotnie słabszej, od nacierających Austriaków, armii polskiej. Naturalną obronność terenu wzmacniała ponadto wiosenna odwilż, która w tym roku zaczęła się wyjątkowo późno i w połowie kwietnia była właśnie w pełni.
Bitwa rozegrała się 19 kwietnia 1809 roku. Rozpoczęta wczesnym rankiem, trwała do późnego wieczora. Armia polska stawiała silny zacięty, chwilami wręcz rozpaczliwy opór, który w niektórych momentach walki zapewniał jej wyraźną przewagę, co niemile zaskoczyło dowódcę wojsk austriackich arcyksięcia Ferdynanda d'Esté. Kluczową pozycję stanowiła grobla we wsi Falenty; obsadzona przez oddziały polskie, której z pełnym poświęceniem bronił pułk dowodzony przez doświadczonego żołnierza Legionów, poetę, autora Wierszy do Legionów polskich i powieści Grenadier-filopf pułkownika Cypriana Godebskiego, śmiertelnie ranionego w tej bitwie. W krytycznych chwilach kontratakami polskiej armii osobiście dowodzik generałowie: Michał Sokolnicki i Stanisław Fiszer, ówczesny szef sztabu. Szczególnie znana jest w kulturze scena odbicia przez polską piechotę Falent i ważnego strategicznie łasku, kiedy to przybyły na pole bitwy książę Józef Poniatowski bez chwili wahania zsiadł z konia, porwał z rąk grenadiera karabin i z fajką w zębach ruszył na czele batalionu 1 pułku do ataku na bagnety.